• Wpisów:178
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 13:21
  • Licznik odwiedzin:36 499 / 994 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hejo.W dzisiejszym wpisie ciąg dalszy wykreślanki.Wybraliście Moje Ulubione książki,czyli numer 2.Szczerze,to zbyt dużo ich nie mam...Hehe. A więc,oto lista książek,które mi się najbardziej spodobały i zrobiły na mnie największe wrażenie.

1.Książkami,które zrobiły na mnie największe wrażenie są książki z serii Kiery Cass "Rywalki".W swojej kolekcji na razie mam tylko dwie pierwsze części,ale z czasem będzie ich więcej.Pokochałam tą serię.Fantastyczna fabuła,rozmaite wątki.Istna magia!Polecam tą serię gorąco... ♥


2.Kolejna seria,która mi się podoba to seria "Harry Potter",autorstwa J.K.Rowling.Mam duży sentyment do tej serii książek i filmów.Zawsze byłam fanką Harry'ego.


3.Nie dawno miałam okazję przeczytać książkę "Miasto kości" z serii Dary Anioła,autorki
Cassandry Clare .Ta książka bardzo mi się spodobała i mam nadzieję,że wkrótce przeczytam też dalsze części tej książki.Polecam także filmy,które tworzono w oparciu o książki.


**********
To na tyle.Jak już mówiłam,dużo ich nie ma.Piszcie w komentarzach jakie są wasze ulubione książki.
Komentujcie też co ma być następne.Czekam na wasze komentarze.Bajuu.
  • awatar Kowalski, opcje!: Wiesz co, a może byś raczyła przeczytać post zanim napiszesz komentarz? Jak masz pisać coś typu fajnie albo super, to odpuść sobie i w ogóle nie komentuj. Gdybyś przeczytała tamten wpis to byś nie napisała, że fajne, bo chociaż trochę byś się wczuła w atmosferę, ale oczywiście jak jest więcej niż trzy linijki tekstu to już się przeczytać nie chce. Typowe.
  • awatar V-lovers rocks: Ja kończę czytać ostatnią część Harry'ego Pottera. Też uwielbiam filmy i książki i na pewno nie raz jeszcze wrócę do tej serii. Teraz może ulubione filmy. Zapraszam do mnie.
  • awatar Realisty-cznie: Rywalki <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hejo.Przepraszam was za nieobecność,ale tak jak już pisałam; mam dużo nauki przed egzaminem.Mam nadzieję,że rozumiecie...A więc,pod ostatnim wpisem był niestety tylko jeden komentarz.ClaudiaClara zagłosowała na nr 3,czyli Wish-Lista.Może nie mam za dużo rzeczy,które bardzo chciałabym mieć.Przejdźmy już do tej listy,Hehe.Nie będę zanudzać was tu na śmierć.

1.Rzeczą,którą najbardziej chciałabym mieć jest Fiszka (FishBoard). Co prawda,nie umiem jeździć,ale bardzo chcę się nauczyć.


2.Chciałabym mieć w posiadaniu całą serię książek Kiery Cass "Rywalki". Obecnie mam dwie książki z tej serii: "Rywalki" i "Elita". Polecam te książki!


3.Bluza Stitch


4.Bluza Pusheen


5.Gra "Rise of the Tomb Raider"


6.Kredki Polycolor (Koh i Noor)


I to chyba tyle...Piszcie w komentarzach numer wpisu,który mam zrobić.Pozdrawiam gorąco :33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Hej

Siemanko.Jak tam u was?U mnie trochę ciężko,ponieważ mam dużo rzeczy na głowie.Nauka,nauka i jeszcze raz nauka.Na szczęście po egzaminach będzie już lepiej.Przynajmniej trochę lepiej.Hehe.Dziś przygotowałam dla was coś specjalnego,czyli wykreślankę.Z zdjęcia,które jest pod wpisem wybierzcie temat na następnego posta.Piszcie w komentarzach numerki,a te numery które będą najliczniejsze zostaną opisane przeze mnie w kolejnym wpisie.To na tyle,bo mam jeszcze dużooo nauki...Chemia ;c Komentujcie pod tym wpisem na jaki numer głosujecie!Liczę na was!
 

 
Hej.Ten wpis podzielę na kilka części...Zapraszam do czytania ;D
******
Po pierwsze,przez jakiś czas nie będzie nowego opowiadania.Ostatnio nie mam czasu pisać.Mam dosyć dużo nauki do egzaminu,więc bardzo was proszę o zrozumienie mojej sytuacji.Ale od 21.04.2016r.chyba zacznę już pisać nowe opowiadanie.Mam dużo pomysłów.
*****
Po drugie,założyłam blogowego Instagrama,na którego serdecznie zapraszam.Postaram się tam dawać codziennie jakieś zdjęcia.Jutro będą pierwsze zdjęcia,więc zapraszam jeszcze raz: https://www.instagram.com/destinypatty/
******
Po trzecie,mam kilka pomysłów dotyczących mojego bloga.Chciałabym aby na nim nie było tylko opowiadań,ale też wiele innych rzeczy,nppis mojego dnia,hobby,muzyka,opinie dotyczące książek lub innych blogów,moje rysunki i wiele,wiele innych.Piszcie co o tym sądzicie.To na tyle,Papa
 

 
Tak właśnie się skończyło.To koniec tej całej historii.Miałam dość całego życia.To wszystko mnie przerosło.Hunter dostał wezwanie o mojej śmierci,miał odebrać moją duszę.Po czasie dowiedział się,że tamten gość był na prawdę moim kuzynem.Słyszałam jego głos.Mówił,że przeprasza mnie za to,że nie powiedział mi o śmierci przyjaciółek.To smutne,ale po raz kolejny Hunter musiał żyć w cierpieniu...

KONIEC
*********
Hej.Tak,niestety...Nadszedł koniec mojego pierwszego opowiadania na tym blogu,ale będą następne.Z góry dziękuję za tyle odwiedzin i mam nadzieję,że będzie was jeszcze więcej.Dziękuję za te wszystkie komentarze;nie tylko te miłe,ale też za te gorsze.Bo dzięki nim mogę naprawić swoje błędy.
*****
Piszcie w komentarzach jak podobało wam się opowiadanie.Bardzo chciałabym poznać waszą opinię na jego temat A więc to na tyle...Papa.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Smutna przez zaistniałą sytuację,postanowiłam pójść na wieczorny spacer.W lesie spotkałam Sarę i Lilly,koleżanki ze szkoły.
-A wy?Co tu robicie?-Spytałam.
-Tak...No...Idziemy przez las...I spotkałyśmy ciebie.
-Dobra,Lilly przestań wymyślać,bo ci to nie wychodzi.Tak serio to jesteśmy wilkami.
-Wiem,hunter mówił.
-No a gdzie masz tego swojego Huntera?
-Nie ważne...
-Powiedzmy jej...-Szepnęła Lilly do Sary.
-No ale ona się załamie.-Odparła druga z nich.
-Co chcecie mi powiedzieć?-Spytałam.
-Bo...Nie wiem czy wiesz,ale Cristall i Rochelle...Popełniły samobójstwo.Rochelle przedawkowała leki,a Cristall skoczyła...-Wyjaśniły.Załamałam się tą wiadomością i szłam przed siebie.Gdy byłam już nad jeziorem,wskoczyłam do niego.Popełniłam samobójstwo...
 

 
Gdy wbiegłam do domu,ze złości zdemolowałam mieszkanie.Zrzuciłam wszystko z szafki,a stół leżał bokiem na ziemi.Po paru minutach do mojego domu wszedł Hunter,A ja leżałam na łóżku z głową w poduszce.Byłam zarówno smutna,jak i Zdenerwowana zaistniałą sytuacją.Chłopak podszedł do brzegu łóżka.
-Ariana...Ariana,proszę cię.Porozmawiaj ze mną.
-Nie chcę z tobą rozmawiać.-Odparłam z głową w poduszce.
-Ariana...
-Wyjdź.
-Ale skarbie...-Odparł,a ja szybko wstałam z łóżka.
-Nie mów więcej tak do mnie!Wszystko popsułeś!To wszystko twoja wina!-Krzyczałam.
-Proszę cię,porozmawiaj ze mną normalnie,na spokojnie.
-Powiedziałam wyjdź...Nie chcę cię nigdy więcej widzieć!Rozumiesz?
-Nigdzie nie pójdę,do puki nie porozmawiamy.
-A w nosie mam to co mi powiesz..."Przepraszam,że pocałowałem wróżkę"...I co?!To chcesz mi powiedzieć?!I jeszcze masz czelność tu przychodzić...Mam cię człowieku dość.
-Nigdzie z tąd nie idę.-Stwierdził chłopak.
-I tak ze mną nie porozmawiasz,więc po co tu będziesz?
-Do puki nie zmienisz zdania...Błagam cię,wysłuchaj mnie.Nimfa mnie do tego zmusiła.Ona jest po prostu zazdrosna...-Tłumaczył.
-Co?!Zazdrosna?
-Bo Nimfa to moja była.
-Co?!Masz jeszcze przede mną jakieś tajemnice?
-Nie mogła znieść tego,że mam kogoś innego...A tym bardziej śmiertelnika.
-A co z tym,że ty niby mnie wykorzystujesz?-Spytałam.
-To jest akurat kłamstwo.Nimfa jest przecież aniołem,a ja demonem.Ona ma inną naturę niż ja.Nie jestem taki jak ona,więc zaczęła już bredzić...
-Czyli to była nieprawda?
-Zgadza się.Kiedy zobaczyła,że nadchodzisz pocałowała mnie.Ona chciała nas rozdzielić.Ariana...Ja naprawdę cię kocham.I nigdy w życiu bym cię nie zdradził.Jesteś dla mnie najważniejsza na całym świecie.Nie ważne czego byś się nasłuchała,nie pozwolę ci odejść.-Odparł,a ja pocałowałam go czule.Cieszyłam się,że wszystko jest już dobrze.
-Tak w ogóle...Co tu taki bałagan?-Spytał.
-To z nerwów...
-Zdemolowałaś pokój...z nerwów?
-Najwyraźniej tak.Poczekaj,zaraz wracam.Idę po coś do picia.-Powiedziałam i poszłam na chwilę do kuchni.
-Ok.Ja ci tu trochę ogarnę...-Powiedział.Sprzątając zauważył,że dostałam SMS.Przeczytał go:"Ta noc była wspaniała,spotkamy się jeszcze? :3".Gdy wróciłam do pokoju zobaczyłam lekko zdenerwowanego Huntera,a obok telefon.Nie wiedziałam co się stało.
-Wolisz Colę,czy sok?
-Nic.
-Co jest?-Spytałam.
-To może lepiej ty mi powiedz?!
-Co?O czym ty mówisz?O co ci chodzi?-Spytałam i Hunter pokazał mi SMS'a, którego dostałam.
-To od kuzyna.-Powiedziałam.
-Hmm.Kuzyn?Serio?Takie wiadomości od kuzyna?-Pytał,nie wierząc w moje słowa.
-Tak,bo niestety on ma taki charakter.Mówiłam ci,że do niego zadzwonię.Nie widzieliśmy się 2 lata...-Tłumaczyłam,ale na marne.
-Jakoś ci nie wierzę...
-Co?
-Wiesz co?!Pochwalę ci się czymś.Mam 256 lat i wiem do czego zdolne są dziewczyny.Tu niby są takie kochane,a potem zdradzają cię...
-Czy ty się dobrze czujesz?!
-Mhm...Wychodzę.Mam dość...
-Możesz mnie wysłuchać?To był mój kuzyn!
-Serio?Pozdrów go ode mnie...-Powiedział,następnie zabrał bluzę i wyszedł.Zostałam sama.
 

 
Po szkole poszłam z Hunterem do mnie.Akurat Cristall wychodziła z domu.
-Cristall?
-Co wy tu robicie?-Spytała.
-Musimy z tobą porozmawiać.-Powiedziałam.
-A o czym?-Spytała.
-O Hunterze.On jest Bogiem Śmierci.
-Co?Co ty gadasz?Przecież to był sen...
-Nie.To nie był sen.-Odparł chłopak.
-Aha.Ok.Spoko.-Powiedziała Cristall i powoli szła.
-Gdzie idziesz?-Spytałam.
-Do domu...Przecież kiedyś matka musi mnie zobaczyć...-Powiedziała i poszła smutna.
-Potrzebuje czasu...-Odezwał się chłopak.
-Martwię się o nią...-Odparłam,a tymczasem Cristall szła przed siebie.Okłamała mnie...Wcale nie szła do domu,poszła nad rzekę.A tam,przez załamanie popełniła samobójstwo skacząc z muru w przepaść.Ja nie miałam o niczym pojęcia.Myślałam,że ona jest w domu.Po południu poszłam z Hunterem do mojego domu.Po jakimś czasie Hunter spytał:
-I co teraz?
-Nie wiem.Chyba zadzwonię do mojego kuzyna.
-Do kuzyna?Po co?
-Wiesz...Dwa lata się nie widzieliśmy...
-Odnowienie kontaktów?-Zapytał.
-Tak...Chciałabym też z nim porozmawiać.
-Ok.Skarbie,to ja powoli będę się zbierać...Pa.
-Cześć.-Oparłam i Hunter poszedł,a ja zaprosiłam do siebie mojego kuzyna,Maxa.Całą noc oglądaliśmy filmy.Następnego dnia w szkole nie było ani Cristall,ani Rochelle.byłam zdziwiona ich nieobecnością.Wszystkie przerwy jak zawsze spędzałam z moim chłopakiem.Nagle Hunter zauważył za szafkami Nimfę,której ja nie zauważyłam.Poprosił mnie abym chwilkę poczekała,a on zaraz wróci.Nie powiedział mi,że idzie gadać z Nimfą.Czekałam przy szafce,a oni rozmawiali.
-Czego chcesz?-Powiedział chłopak.
-Zabrano z ziemi już dwa ciała dzisiaj.
-Ah...Ludzie tak szybko umierają...-Westchnął.
-Była to jakaś Cristall i Rochelle.
-Co?!
-To były te przyjaciółki twoje i tej Ariany...Prawda?
-Tak to one,tempa strzało!Boże,i co teraz?!
-One popełniły samobójstwo.
-Na razie ani słowa Arianie.Najlepiej w ogóle nic się nie odzywaj.-Odparł.Długo go nie było,więc postanowiłam iść po niego.Nagle zobaczyłam go z Nimfą.Początkowo trochę podsłuchałam ich rozmowy:
-Czemu ty jesteś dla mnie taki chamski?!Przypominam,że to ty wykorzystujesz Arianę.
-Co?!Niby jak?
-Całując się z nią,skracasz jej życie.Tylko po to,abyś sam żył dłużej.
-To bzdury!-Stwierdził.Nagle Nimfa zauważyła mnie i pocałowała Huntera,a on się jej po chwili wyrwał.Natychmiast do nich podbiegłam.
-Co się tu dzieje?!-Krzyknęłam.
-Ariana...To nie tak!
-Ups...Klopsik-Szepnęła Nimfa.
-Jak ty mogłeś mi to zrobić?!
-To nie tak jak myślisz!
-A niby jak?! Widzę cię z jakąś całującą cię Nimfą.
-Ciszej...Ludzie usłyszą...
-No i co!Niech wiedzą jakim jesteś potworem!-Odparłam i pobiegłam do domu...
  • awatar ♥ Destiny ♥: Dziękuję i serdecznie zapraszam do przeczytania wcześniejszych rozdziałów :)
  • awatar V-lovers rocks: Fajnie się czyta. Rozdział nie jest ani za długi, ani za krótki. Naprawdę fajny choć nie czytałam wcześniejszych.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Po incydencie przez 2 tygodnie chodziłam sama do szkoły.Pewnego dnia po raz kolejny poszłam bez mojej przyjaciółki do szkoły.Tam spotkałam Huntera.
-Hej.-Powiedział i dał mi buziaka na przywitanie.
-Hej.
-Gdzie Cristall?-Zapytał.
-Została w domu.Nie miała sił,żeby iść do szkoły.
-Współczuję jej.-Powiedział.
-Mijają już 2 tygodnie...-Westchnęłam.
-A ona nadal przesiaduje cały czas u ciebie...-Dodał.
-Musimy z nią pogadać.Tak dłużej być nie może.Ona nie może się cały czas bać.
-Może jakiś terapeuta,albo coś?-Zaproponował.
-Namawiałam ją na to,ale nic z tego.
-Oh...Ludu narodów.Po szkole pójdziemy do ciebie i pogadamy z nią.To najlepsze rozwiązanie.-Odparł Hunter.Nagle przeszła obok nas lekko zdenerwowana Rochelle.Zatrzymaliśmy ją i podeszła do nas.
-Hej Rochelle.Co ci jest?
-Nie ważne...
-No jak nie ważne?Widzimy,że coś się dzieje.-Powiedział chłopak.
-Po prostu jestem wkurzona na ojca.On twierdzi,że Luck nie jest dla mnie.
-O matko...Znowu?
-Jak to"znowu"?
-Cristall też się przekonała o swoim Zack'u.-Odparłam.
-Przekonała?Jak?Co się stało?
-Wiesz...Nie chcieliśmy ci o tym mówić,ale...
-No ale co?!
-Cristall została wykorzystana.
-Co?!O czym ty mówisz?
-Okazał się też kanibalem.Cristall przybiegła do mojego domu.Na szczęście w ostatniej chwili udało nam się go pozbyć.Teraz ona jest u mnie.Załamała się tym.-Dodałam.
-Ojej,współczuję jej.Mój Luck na pewno taki nie jest!
-Nie twierdzę,że jest...Ale czemu twój tata nie pozwala?
-Po prostu on mu nie podpasował i tyle.
-Twój ojciec ogólnie jest dziwny.-Oparł Hunter.
-Skąd ty o tym wiesz?-Spytała Rochelle.Nagle zapadła cisza i powiedziałam do Huntera:
-Hunter,musimy jej powiedzieć...
-Powiedzieć o czym?!-Spytała dziewczyna i poszliśmy pogadać na osobności,ab nikt tego nie usłyszał.
-Hunter jest Bogiem Śmierci,a Zack'a uwięził w kuli.
-Że co?!Co wy mi za bajki opowiadacie?!
-Rochelle,taka jest prawda.-Powiedział Hunter.
-Słuchaj.Ja na początku też nie mogłam w to uwierzyć,ale niestety...-Dodałam
-Ahaa...Zack jest kanibalem.Cristall została wykorzystana.Hunter jest Bogiem Śmierci.Ok,wszystko jasne...-Odparła ironicznie.
-Musisz uwierzyć.
-Ariana,posłuchaj co ty gadasz!To jest jakieś chore!Hunter,Bogiem Śmierci?Coś takiego nie istnieje!Zack,kanibalem?WTF?!Jakby on był kanibalem,to dawno by nas już zjadł w tej szkole!
-Nie zauważyłaś,że stopniowo znikają uczniowie?-Spytał Hunter.
-Wszystko da się logicznie wyjaśnić.Ok.Ja spadam,bo wy najwyraźniej za dużo bajek oglądacie...-Odparła nerwowo i poszła.
-Rochelle nie uwierzyła...A co z Cristall?
-Ona myślała,że jej się to przyśniło.
-Pogadajmy z nią...
-Taki nabór informacji...Nie sądzisz,że ona się może załamać?
-Może jej to poprawić humor,bo Zack został uwięziony i nie wróci.
-W sumie...Ok,chodźmy na lekcje.Zaraz dzwonek.Po szkole z nią pogadamy.
 

 
Następnego dnia siedziałam sobie z Hunterem,gdy nagle do mojego domu wbiegła przerażona Cristall.
-Zamykaj drzwi!Zamykaj drzwi!
-Wyjaśnij mi o co chodzi.
-Cristall.O co jest?!-Spytał się zaskoczony Hunter,gdy ona zablokowała drzwi szafką.
-Zack jest...kanibalem!-Odparła.
-Że kim on jest?!Co ty gadasz?
-Widziałam na własne oczy jak jadł ciało uczennicy z naszej szkoły!
-Dziewczyno,o czym ty mówisz?Poza tym miałaś się z nim nie spotykać...-Powiedział Hunter.
-Nikt mi nie będzie mówił co mam robić.Tym bardziej,że go ko...chałam.
-No,a teraz co?
-A teraz to przed nim uciekam,bo mi zeżre głowę!
-Ogarnij...Uspokój się.-Uspakajał ją Hunter.Nagle ktoś zaczął silnie rąbać w drzwi.Był to Zack.
-Ariana...
-Zack,Idź do domu!-Zawołałam.
-Nie.Chcę pogadać z Cristall.
-Odejdź z tąd,albo inaczej pogadamy.-Zagroził Hunter.
-Chyba śnisz.Otwieraj te drzwi,bo je wywarzę!-Wołał zza drzwi.
-To już zaszło za daleko...-Odparł Hunter i przesunął meble które dodatkowo blokowały drzwi.
-Hunter.Co ty robisz?-Spytałam
-Się doigra gościu.-Odpowiedział.
Ja w tym czasie dałam mu bluzę,dzięki której ma swoje moce.
-Na co mu ten kaptur...W tej chwili?!-Spytała przestraszona Cristall.
-Bo dzięki niej mam moc.
-Jaką moc?-Spytała.
-On się dzięki niej czuje pewniej...-Dodałam.
-Ok..Też mam swoje talizmany.Ale po co on otworzył te drzwi?!-Spytała i nagle Zack wszedł do środka a ja poszłam z Cristall do tyłu.
-Kochanie...Pogadajmy.-Odparł Zack.
-Powiedziałem:Wyjazd!-Rozkazał Hunter.
-Ojej...Myślisz,że nie wiem kim jesteś?
-O czym ty mówisz?-Spytałam.
-I co?Ześlesz na mnie śmierć?
-O co ci chodzi,Zack?-Spytała Cristall.
-Oj,kochanie.Ty jeszcze mało wiesz o tym świecie.No Hunter,powiedz mi jakim jesteś Bogiem?
-Zack zamknij się!
-Czemu?Niech wszyscy wiedzą...
-Ta informacja nie będzie ci do niczego potrzebna...-Odparł Hunter.
-Hehe...Czyli mam rozumieć,że już po mnie?O matko...Ale się boję...
-Ostrzegam cię ostatni raz!
-Cristall chodźmy z tąd!
-Nie.-Odparła.
-Nie wiadomo co się tu będzie działo!
-No i co! Kim jest Hunter?!
-Jestem Bogiem Śmierci...-Odpowiedział chłopak.
-Widzisz kochanie,świat nie jest taki normalny jak sądzisz.-Wtrącił się Zack.
-Wychodź!-Rozkazał Hunter.
-Nigdy.-Zaprzeczył i Hunter odebrał mu duszę i włożył do małej kuli,którą położył na szafce.Przerażona Cristall zemdlała.Podbiegliśmy do niej,było z nią wszystko dobrze.To przez ten strach.Hunter położył ją do łóżka i powiedział:
-Cristall miała racje...On był kanibalem.Wykorzystywał dziewczyny i zakopywał je w lesie.
-To co teraz?Co na to jego rodzice?Szkoła?
-Nie martw się.Ja to załatwię...-Odparł.Nagle Cristall się obudziła.
-Ała...Mój łeb.Wiecie co?Śniło mi się,że Hunter jest Bogiem Śmierci i uwięził Zack'a w kuli...Się chyba upiłam za bardzo,co nie?
-Tak.Tak,upiłaś się.
-Jak ja się tu w ogóle znalazłam?-Spytała.
-Ehh...Znalazłam cię pod moimi drzwiami.Przyszłaś do mnie.-Kłamałam.Rozmowę przerwał nam Hunter.
-To ja idę,Pa.-Odparł i poszedł z kulą.
-A gdzie Zack?Bo ja z nim piłam i gdzie on poszedł?
-To on cię tu przyniósł i położył pod moimi drzwiami,bo nie mogłaś ustać.On sobie poszedł...Miał coś ważnego do zrobienia.
-On zawsze ma dużo roboty...Hehe.
-Słuchaj,mam pomysł.Może zostaniesz u mnie na jakiś czas,co?
-To genialny pomysł.No...Fajnie by było.
-Ty chyba nie jesteś w stanie dziś nigdzie iść,więc zostań u mnie.Zaproponowałam,a po jakimś czasie zaprowadziłam moją przyjaciółkę do pokoju gościnnego.Cristall położyła się w łóżku,a ja usiadłam na brzegu.
-Powiedz mi wszystko od początku...
-A co tu do omówienia?Wszystko jest zniszczone...Rozumiesz?Zadawałam się z gościem,który jest kanibalem.Gdy to zobaczyłam,on gonił mnie.Po prostu...Ariana,co ci tu więcej opowiadać?Miałaś rację.Mam dość...
-Nie możesz się załamywać.
-Tak,tak...Znowu ta sama śpiewka: "Jak się załamiesz,to będzie po tobie".
-Bo w tym jest dużo racji.I tak nie musisz się obawiać.Przepędziliśmy go.
-Ale...Ale jak?
-Po prostu.Zemdlałaś.Wiesz?To był tylko sen.A co ty pamiętasz?
-Że Hunter jest jakimś Bogiem...Weź,jakieś fazy mi się wkręciły.
-Ach,ty głupiutka.Bogowie nie istnieją.A szczególnie Hunter...Hehe.Jak się czujesz?
-Jakoś ujdzie.Zostanę na razie u ciebie.
-Zostań ile tylko chcesz.Nie zostawię cię samej w tej sytuacji.
-A wiesz co jest najgorsze?Że dałam się wykorzystać,jak reszta.
-Jak wykorzystać?Nie gadaj,że to zrobiłaś...Cristall,o Boże...Coś ty zrobiła?
-Myślałam,że to ten jedyny...Na zawsze.To na niego czekałam,a co się okazało?Wykorzystał mnie jak szmatę!-Odparła zapłakana Cristall.Przytuliłam ją i siedziałam tuż obok niej całą noc...
 

 
Następnego dnia,rano moja mama przyszła do mojego pokoju ze śniadaniem.
-Kochanie,proszę...Twoje ulubione.
-Dzięki.-Odparłam.
-Dalej jesteś na mnie zła?-Spytała.
-Za co?
-Skarbie,jeszcze raz przepraszam cię za to wszystko.
-Tak przepraszasz,a potem znowu to samo,a potem znowu będziesz się wydzierać.
-Skarbie,ale to się nie powtórzy.Wiem,że przez tyle lat źle robiłam,ale...
-Nie odpokutujesz tego!Raz zjadłam z wami śniadanie,bo chciałam dać wam szansę.Ale co ja poradzę,skoro widzę na waszych ustach sztuczny uśmiech.Dlatego siedzę sama w pokoju i nie chcę z wami gadać.Sama wiesz dlaczego.
-Ariana,rozumiem,że jesteś wściekła ale daj nam szansę.
-Wybacz,ale nie...
-A więc to dziś?
-Tak.Dziś się wyprowadzam.
-Odwiedzaj nas co jakiś czas,złotko.
-Oczywiście.W końcu jesteśmy rodziną.-Odparłam i zaczęłam się pakować po południu byłam już w swoim własnym mieszkaniu.Nie mogłam w to uwierzyć.Nagle przyszedł do mnie SMS od Huntera.Umówiłam się z nim na wspólny wieczór u mnie.Wieczorem Hunter przyszedł już do mnie.
-Hej.Hunter,wchodź.
-Hej.-Odparł chłopak i wszedł do środka.
-Skąd wiedziałeś gdzie mieszkam?
-To,że tu dotarłem powinno ci wystarczyć.-Odparł.
-Heh.A ty jak zwykle taki tajemniczy.
-A ty jak zawsze śliczna.
-Dziękuję.To co?Oglądamy film?-Odparłam i próbowałam przenieść półkę z telewizorem bliżej łóżka ale nie udało mi się,z pomocą przyszedł Hunter,który z łatwością przeniósł mebel.Byłam w szoku.
-Skąd ty masz tyle siły?-Spytałam,a po chwili dodałam:
-A,no tak.Bóg śmierci...Posiadasz niezwykłe moce.-Pochwaliłam go.Następnie Hunter zdjął bluzę i usiedliśmy na kanapie.W trakcie oglądania filmu odezwałam się:
-Czuję się jak ta dziewczyna...
-Czemu?-Zapytał.
-Nie ważne.
-Powiedz.
-Nie to nic takiego.
-Jak to nic?Mów...
-Mam podobną historię do niej.Jeden wielki wyrzutek wśród towarzystwa.Bita,wyzywana,niezrozumiana.
-Co?!Kto ci to robił?!
-Moja dawna szkoła mnie wyzywała,a moi byli...bili mnie.Przyłapałam jednego z nich na zdradzie.Nie spodobało mu się to.Podszedł do mnie i nawalał mnie głową o mur.Wszędzie była krew.Leżałam nieprzytomna na dworze.Zostawił mnie.Sama doczołgałam się do domu,a tam na podłodze siedział mój pijany ojciec,matka w pracy.Umyłam ranę i poszłam spać.
-Ariana,zabiłbym tych debili co cię bili,a przynajmniej tych,którzy dręczyli cię psychicznie.
-Nie,nie ma potrzeby...-Powiedziałam
-Jak to nie ma potrzeby?!
-Idę do przodu.Nie ma sensu się tym przejmować.
-Pomogę ci.Będę przy tobie.
-Znamy się krótko...Jesteś mnie pewny?
-Znam cię od dawna,może tego nie wiesz...Wiem o tobie prawie wszystko.
-To teraz wiesz trochę więcej-Uśmiechnęłam się.
-Mam nadzieję,że kiedyś dowiem się wszystkiego.Ja...
-Co?
-Ja,nie chcę cię przestraszyć
-Powiedz,proszę.
-Jestem Bogiem Śmierci,ale jeszcze czegoś ci nie powiedziałem.Ja...Jestem martwy.-Powiedział.
-Co?
-Duszę zabieram do małych kul i wysyłam do podziemi.
-A co z niebem?
-Nieba nie ma.Rozumiem,że to może być dla ciebie szok,ale tak jest.Proszę,odezwij się.Nie bój się mnie...-Wyjaśnił.Byłam zdziwiona tą informacją.
-Ja po części wierzę w dziwne rzeczy.Kiedyś z koleżanką wywoływałyśmy duchy.Ona zmarła przez opętanie.Byłam taka głupia...
-To nie twoja wina.Nigdy nie wiadomo kogo się przywoła.
-Tego się nie powinno robić i tak!
-To nie twoja wina.To nic złego...Demony pojawiają sie zawsze,nieważne co się robi.
-Ty serio jesteś martwy?
-Tak.
-To czemu jesteś ciepły?
-Bycie martwym nie jest takie jak się wszystkim wydaje...Rozumiem bycie całkowicie martwym w trumnie,ale ja po części żyję.
-Hehe,mam nadzieję,że nie czynię nekrofilii...
-Hehe...Nie.Czyli,wierzysz w takie rzeczy;anioły,demony,bóg śmierci,wilkołaki...
-Istnieją wilkołaki?-Spytałam z zaskoczeniem.
-Tak.Przyjaźnisz się z jednym z nich.
-Z kim?!
-Lara...Nie powiedziała ci,bo tego nie mówi się nikomu,to ich sekret.Ja to wiem,bo jestem Bogiem Śmierci...
-Wow..To niesamowite.Magia na prawdę istnieję...Nie zrobisz mi krzywdy?
-Nigdy...
-Czemu twoi znajomi nie żyją?-Dopytałam.
-Byli zbyt wrażliwi.Te wszystkie wiadomości ich przerosły i mieli problemy w życiu...
-Mam jeszcze jedno pytanie.Istnieje Bóg,który leczy chorych?
-Nie,a coś się stało?
-Nie nic...Nic takiego.Mam wadę serca.
-Co ty gadasz?!
-Tak.Kiedy za bardzo się zdenerwuję lub zmęczę mam atak.Słabo mi,kręci się w głowie,ból,duszność.Po czasie samo przechodzi.Najgorsze jest to,że nawet gdy spokojnie siedzę mam atak...
-Ariana...bardzo cię przepraszam
-Ale za co?
-Ciągle opowiadam ci o tym wszystkim.To za dużo wrażeń,jak dla ciebie.
-Wszystko jest ok.Panuję nad emocjami.
-Wszystko ok?Da się to jakoś wyleczyć?
-Mieli mi robić operacje,ale okazało się to zbyt ryzykowne...To jak operacja mózgu.To delikatny organ.Jeden ruch,a może być po mnie.Nie biorę leków.Mam z tym po prostu żyć.
-Co to za lekarze?!
-Jest w porządku.Na prawdę.
-Jest zagrożenie życia?Nie pozwolę ci odejść.Będę z tobą na zawsze.
-Gdzie ty się chowałeś przez te całe życie?
-Już jestem...-Odparł i pocałował mnie czule,potem oglądaliśmy dalej filmy.To była piękna noc.
 

 
Następnego dnia po przyjściu do szkoły od razu poszłam do moich przyjaciółek.
-Hej dziewczyny.
-Hej...Super wyglądasz!-Pochwaliła mnie Cristall.
-Dobra,dzięki.Ale nie przesadzajcie.
-No i jak ta nocka Szekspira?Jak było?-Spytały.
-Całkiem dobrze.-Odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.Dziewczyny od razu podejrzewały,że coś jest na rzeczy.
-Oooo...Ty się śmiejesz...Czemu ty się śmiejesz,co się stało?
-Co miało się stać?Nic się nie stało...
-No jak nie?Śmiejesz się jak głupi do sera!Ja wiem,że coś się działo...-Mówiła Cristall.
-Czyżby Hunter?Przyjaźnimy się od podstawówki,nas nie oszukasz.-Odparła Rochelle z ciekawością.
-No dobra...Całowaliśmy się.-Wyznałam.
-Co?!-Odparły niemal równocześnie.Były w szoku.
-No po prostu tak jakoś wyszło.
-OMG,OMG stara...Jak do tego doszło?Opowiadaj...
-Po prostu,wyznaliśmy sobie,że kochamy się od podstawówki w sobie i tyle.
-Boże,znacie się tyle lat i dopiero teraz,przed maturą wyznaliście sobie miłość?
-Hehe...Na to wygląda.To wymagało czasu-Odpowiedziałam.
-Opowiadaj,jak było?Fajnie?
-Było cudownie.-Odparłam,a po chwili podszedł do mnie Hunter.
-Cześć Hunter.
-Siema...
-A więc,co u ciebie?
-Spoko.-Odpowiedział.W tym czasie Cristall i Rochelle poszły do swoich chłopaków,z którymi byli na studniówce,a ja zostałam z Hunterem sama.Postanowiliśmy się przejść.Gdy szliśmy korytarzem zatrzymała mnie dziewczyna z mojej klasy.
-Ariana...Możemy pogadać w cztery oczy?To bardzo ważne.
-Ok..To ja czekam przy sali...-Odparł Hunter i poszedł w kierunku klasy.
-Chodzi o twoje przyjaciółki.
-Coś nie tak?
-Zadają się z tymi co nie trzeba.Właściwie to nie można.
-Moment!O co ci chodzi?Chodzi o Zack'a i Luck'a?
-Tak właśnie o nich,a bynajmniej o jednego z nich.Chodzi mi o Zack'a.
-Ale co z nim nie tak?-Spytałam.
-Chodziłam z nim kiedyś...To zły człowiek.On wykorzystuje dziewczyny.Zack to babiarz!
-Wiesz co?Ty chyba nie wiesz co mówisz...
-Wiem co mówię!On wykorzystał też mnie!Musisz przekonać swoje przyjaciółki,aby nie spotykały się z nimi...Dla ich dobra.
-Ok...Postaram się.-Obiecałam i po chwili przybiegły do nas właśnie one.
-Ariana!Zack i Luck zaprosili nas do siebie na imprezę!
-To nie jest dobry pomysł.-Odparłam.
-Ariana ma rację.Zack to zły człowiek.Byłam z nim i on wykorzystuje dziewczyny.
-Jesteś tego pewna?-Spytała Rochelle.
-Tak! Na 100% !Znam ich od gimnazjum,wiem do czego Zack jest zdolny.
-Ty nie wiesz jaki on jest!On jest miły i na pewno mnie nie zrani!Ty go nie znasz...-Odparła Cristall i poszła z Rochelle zdenerwowana.Ja poszłam do Huntera i wyjaśniłam mu całą sytuację.On obiecał mi próbę przekonania Rochelle do mojej racji.Od razu poszedł do moich przyjaciółek i po paru minutach wrócił do mnie.
-No i jak?-Spytałam.
-Nie pójdzie na imprezę.Obiecała mi to.
-To dobrze...Mam nadzieję,że dotrzyma słowa.-Powiedziałam i przytuliłam go.Po chwili ludzie wokoło mnie i Huntera uciekali od nas.Panowała dziwna atmosfera.Obok nasz przeszła szybko pewna uczennica.Natychmiast ją zatrzymałam.
-Ej!Ty...Co tak przed nami uciekasz?
-Nic,nic...Nie ważne.-Odpowiedziała,dziwnie patrząc na Huntera.
-Czemy tak się na mnie patrzysz?O co tu chodzi?-Spytał chłopak.
-Po prostu,cała szkoła mówi o tobie.
-O mnie?A co oni takiego mówią?-Spytał.
-No...Mówią,że ty jesteś przeklęty.
-Co?Mówisz poważnie?-Spytał śmiejąc się.
-Tak.Wszyscy mówią,że jak się z kimś zaprzyjaźniłeś lub chodziłeś z jakimiś dziewczyną to oni po jakimś czasie umierali...Każdy się tego boi.
-To były czyste przypadki.Nie wierz w to co oni gadają.To bajki...
-To było trochę straszne i przerażające,że akurat wszyscy twoi znajomi...
-To kłamstwa i nie słuchaj ich.
-Ok.To ja idę,Cześć.-Odparła dziewczyna i poszła w głąb korytarza,a Hunter odwrócił się w moją stronę.
-Hehe,Możesz w to uwierzyć?
-To prawda,że twoi przyjaciele...nie żyją?
-Tak...
-Ty musiałeś też odbierać ich duszę,prawda?Tak mi przykro.Musiało być ci z tym ciężko...
-Jakoś sobie z tym radzę.Staram się nie przywiązywać do ludzi...
-Do mnie też?
-Nie.Ty jesteś wyjątkiem.-Odparł i przytulił mnie czule.W głębi serca i tak wiedziałam,że jest mu trochę smutno.
 

 
Wieczorem poszłam do szkoły na "Teatralną Noc Szekspira",podobnie jak inne osoby ze szkoły.Ku mojemu zdziwieniu przyszedł też Hunter,który od razu podszedł do mnie i się przywitał.
-Hej,Ty też zostajesz?-Spytał chłopak.
-No,Co mi szkodzi?Może być ciekawie...-Oparłam.
-Noc spędzona w szkole?Pewnie,że będzie.-Stwierdził.Po chwili przyszła po nas Pani Aleksandra,nauczycielka historii.Gdy weszliśmy na salę spektakl już się zaczął.Po jakimś czasie poszłam sama na korytarz,chciałam chwilę odetchnąć.Nie zdawałam sobie sprawy z tego,że za mną poszedł Hunter.Nagle przede mną z jasnej mgły wyjawiła się jakaś wróżka.Miała długi czerwony warkocz,na głowie wianek,z którego odstawały uszy elfa.Nie mogłam w to uwierzyć.Kim ona była?
-Uważaj na Huntera...-Szeptała dziewczyna.
-Co...Co to ma być?-Odpowiedziałam zaskoczona.W tej chwili podszedł do nas Hunter.
-Wynoś się z tąd.-Powiedział do magicznego stworzenia.
-Ja ją tylko ostrzegam.To jest moja praca.
-Gówno,nie praca.A teraz idź!
-Na prawdę,uważaj.-Odparła jeszcze raz i zniknęła we mgle.Zapadła cisza,na korytarzu byłam tylko ja i Hunter.
-Hunter...Co ona miała na myśli i kto to w ogóle jest?-Spytałam,ale Hunter nie chciał mi powiedzieć więc skierował się do wyjścia.
-Nie ważne.-Opowiedział,ale ja go zatrzymałam.
-Czekaj,stój!Powiedz mi o co chodzi.
-Nie chce o tym mówić.
-Jak to mi nie chcesz mówić?!Przed chwilą się pojawił jakiś duch,czy co to było...
-To była Nimfa.-Przerwał mi zdanie.
-Nimfa,kosmita,nie ważne!Teraz ja będę szczera,ok?Od jakiegoś czasu jesteś strasznie podejrzany i chcę wiedzieć teraz o co chodzi!Nie wiem...Narkotyki?Morderstwa?
-Co?!Właśnie to sobie pomyślałaś,serio?
-Hunter,a co ja mam myśleć?Powiedz w końcu.
-Nie uwierzysz...
-Przynajmniej się postaram.-Obiecałam.
-Jestem Bogiem Śmierci.-Powiedział.Byłam strasznie zaskoczona.Nigdy o czymś takim nie słyszałam.
-Co?
-Mówiłem,że nie uwierzysz...-Odprarł i odwrócił się.
-Czekaj.Opowiedz mi o tym...
-Zabieram duszę tym,na których przyjdzie czas.
-Czyli...Kosiarz?
-Nie.Bóg Śmierci.Czasem sam,z własnej woli zabijam osoby.Ale nie martw się,nie skrzywdzę cię,chociaż wiem,że jestem mordercą.-Wyznał chłopak z przykrością.
-Nie wiem co powiedzieć...-Odrzekłam.
-Wiem,że w to wierzysz...Skoro Nimfa się pojawiła powinnaś wierzyć teraz we wszystko.-Powiedział.Po chwili zbliżyłam się do niego i przytuliłam czule.Wiedziałam,że ciężko mu jest w tej sytuacji tak samo jak mi.
-Dlaczego mnie przytulasz?
-Bo jest ci ciężko...Mogę ci coś powiedzieć?
-Jasne...Mów śmiało
-Kiedy poznaliśmy się w podstawówce...Ja od tamtego czasu się w tobie zakochałam...
-Serio?
-Tak.Tak samo jak ty bałam się zagadać...Bałam się porażki.
-Nie przeszkadza ci to,że jestem tym czymś?
-Nigdy...
-Kochasz mnie?-Spytał.
-Tak...A ty?-Zapytałam.Nagle chłopak mnie pocałował.To było cudowne.Po chwili przerwałam pocałunek i wróciliśmy na salę.Nigdy nie zapomnę tej nocy...
 

 
Hej kochani...Niestety nadal mam problemy z pingerem...Często nie mogę się nawet zalogować.Masakra ;c dziś się udało i dzisiejszy rozdział opowiadania będzie wyjątkowo w formie zdj...Wybaczcie,ale nie wiem czemu wpisy się nie chcą dodawać.A więc oto ROZDZIAŁ 5 CZ.2:

  • awatar Anthromeda: Łatwiej się czytało tak normalnie , ale tak poza tym bardzo fajne opo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej kochani ;c Nie wiem czemu ale mam ostatnio problemy z dodawaniem opowiadań... Cu się stało? ;c Nie wiem.Więc nie wiem kiedy będzie kolejna część,ale postaram się,że będzie jak najszybciej. Koffam was! Bay
  • awatar Anthromeda: Bo pinger ciągle nawala u każdego ... spróbuj pisać na innym urządzeniu , pewnie się doda
  • awatar ♥ Destiny ♥: Dziękuję za radę...ale nawet to nie pomogło ;c A nie mam dużo tego wpisu...
  • awatar Pani Hidden †: Może masz za dużo słów? spróbuj dodac połowę a drugą wklej w edycji wpisu ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
-Siema!No i jak impreza?-Zapytała Rochelle tuż po moim wejściu do szkoły.
-Była rewelacyjna.-Odparłam.
-A co się stało z Hunterem?-dodała Cristall.
-Co się działo?-Spytała Rochelle.
-Co się miało dziać?Nic się nie działo.-Powiedziałam.
-Taa...Nic...Już to widzę po twoich oczach.-Zaśmiała się Rochelle.
-Nie wygłupiajcie się!Nic mnie z nim nie łączy.
-Taa.Jasne...Lepiej zobacz kto idzie.-Odwróciłam się,a na przeciwko mnie stał Hunter.Przywitaliśmy się ,następnie poszliśmy pogadać.
-Chciałem cię jeszcze raz przeprosić za tą bójkę.-Powiedział dając mi piękny bukiet róż.
-Hunter...Nie musiałeś.
-Jestem ci tego winien.Do zobaczenia.-Odrzekł i poszedł w głąb korytarza.
 

 
Hej.Dziś ze względu na to,że zostawiłam zeszyt z moim opowiadaniem u babci,będzie nieco inny wpis: "50 faktów o mnie".Mam nadzieję,że się wam spodoba.

1.Mam na imię Patrycja.
2.Mam 15 lat (w tym roku 16)
3.Urodziłam się 16 maja 2000r.
4.Mój znak zodiaku to byk,natomiast chiński znak zodiaku to smok.
5.Mieszkam na Śląsku.
6.Kocham konie,pieseły,koteły i inne zwierzaki XD
7.Lubię chyba wszystkie kolory...Nie potrafię wybrać jednego ulubionego.
8.Ulubione gatunki filmów to:horrory<3,komedie
9.Czasem oglądam też jakieś wyciskacze łez/romansidła.
10.Uwielbiam filmy Disney'a i inne filmy animowane.
11.Pierwszy film na jakim byłam w kinie to "Gdzie jest Nemo" (miałam około 5 lat)
12.Gdy byłam młodsza zbierałam lalki,Littlest Pet shop i Monster High.
13.Nadal w domu w kartonie mam figurki LPS i lalki Monster High...Taki sentyment... hehe
14.Gdy byłam młodsza oglądałam też różne seriale kreskówkowe :Winx,Witch,Scooby Doo i inne.
15.Lubię MLP.
16.Uwielbiam rysować,pisać opowiadania,projektować ubrania,fotografować.
17.Często czytam książki...
18.Koffam serię książek "Rywalki" Kierra Cass.
19.Lubię czasem pośpiewać(Pofałszować) xD
20.Mam młodszą siostrę.
21.Jeszcze wczoraj miałam papużkę-Kubusia ;c [*]
22.Ogólnie w całym swoim życiu miałam:3 papugi i 4 chomiki.
23.Chodzę do klasy 3 gimnazjum.
24.Lubię język Niemiecki...Podoba mi się też Francuski.Ale i tak wolę Niemiecki xd
25.Przede mną jest wybór szkoły,a ja nawet nie wiem kim chcę być w przyszłości...
26.Zastanawiam się nad Technikum Hotelarskim.
27.Jestem praworęczna.
28.Ulubiony zespół to Bars and Melody (BAM)
29.Jestem Bambino <3
30.Nie lubię jesieni.
31.Chciałabym kiedyś pojechać/polecieć do:Japonii,USA,Paryża.
32.Kraje w których byłam to:Niemcy,Czechy,Słowacja,Holandia i oczywiście Polska XD
33.Czasem gram w gry na xbox360 lub play station 3.
34.Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki.
35.Lubię różne gatunki muzyczne...pop,rap-zależy od nastroju i chęci.
36.Jestem miła,chyba że ktoś mnie bardzo wkurzy...Ale to się rzadko zdarza.
37.Mam poczucie humoru.
38.Lubię grę The Sims 1,2,3,4 .
39.Kocham owoce...Lubiem też słodycze <3 xD
40.Kocham dla was pisać ...
****
Oki to tyle na dziś...Nawet nie przypuszczałam,że tyle tych informacji będzie.Może dzięki nim trochę lepiej mnie poznacie.Jeśli macie jeszcze jakieś pytania lub chcecie coś skomentować to piszcie na dole.Wszystkie opinie mile widziane ;33 Papatki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Gdy wróciłam do domu od razu poszłam spać.Rano,gdy wstałam na stole było już śniadanie,a przy nim...rodzice.
-Jak tam było na balu?-Spytała mama.
-Dobrze...
-A z kim byłaś?-Dopytywała.
-Z takim jednym Hunterem ze szkoły.
-Fajny?-dodała matka.
-Mamo...
-No co?My chcemy mieć wnuki...
-Na pewno nie tak szybko!
-Mądra córcia.-odezwał się tata.
-Nie znam go do końca.Mam dopiero 19 lat.Po skończeniu szkoły poszukam pracy a później dopiero będziemy o tym myśleć.Jeszcze nie mam chłopaka a Hunter to tylko kolega,którego znam od dawna,ale mało z nim rozmawiałam.
-Może najwyższa pora.-Stwierdziła mama.
-Słucham?!-Spytałam z zaskoczeniem.
-To fajny chłopak.Widzieliśmy jak po ciebie przyszedł i potem cię odprowadził.
-Mamo...Proszę...
-No co?Ciekawi nas jak nasza córcia dorasta...
Po tej rozmowie poszłam do szkoły.Moi rodzice czasem bywają naprawdę denerwujący...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
-Mamo,tato!Wychodzę!-Zawołałam.
-Dobrze złotko!Wróć przed północą!-Odparła jak zwykle troskliwa mama.Wyszłam z domu i ku mojemu zdziwieniu na dworze stał Hunter.Podeszłam do niego i spytałam:
-Hunter...Skąd wiedziałeś gdzie mieszkam?
-Mam swoje źródła.-odparł tajemniczo chłopak.Przez całą drogę panowała grobowa cisza.Pod szkołą spotkaliśmy się z moimi przyjaciółkami i ich partnerami.Okazało się,że chłopcy już się znają.
-To co?Wchodzimy?-Zapytała Cristall.
-Pewnie!-Odpowiedzieliśmy niemal równocześnie.Zabawa była niesamowita.Piękne dekoracje,oświetlenie,muzyka.
-No nieźle.-Stwierdziłam;.
-Noo..-Odparł Hunter.Nagle podszedł do nas jakiś chłopak i odparł:
-Siema.Zatańczymy?
-Przepraszam,ale nie.-powiedziałam grzecznie.
-No chodź!-Zawołał ciągnąc mnie do tańca.Zauważył to Hunter.Podszedł do uwodzącego mnie chłopaka i powiedział:
-Te stary!Ona nie ma ochoty z tobą tańczyć,jasne?!-Popchnął go mówiąc te słowa.Od razu odgrodziłam ich od siebie i poszłam pogadać z Hunterem na osobności.
-Masz mi coś do powiedzenia?-Spytałam.
-Przepraszam...
-On chciał tylko tańczyć.To nie był powód do bójki...
-Wiem,strasznie mi przykro.To się już więcej nie powtórzy.
-Ok...
Po paru godzinach zabawy Hunter odprowadził mnie pod dom.
-Jak ci się podobało?-Spytał chłopak.
-Było fajnie.-Odparłam.
-Cieszę się.To nadszedł czas pożegnania?
-Tak...To do zobaczenia-Powiedziałam,następnie dałam mu buziaka w policzek i weszłam do domu.
  • awatar Anthromeda: Super ;D !!! Widać Ariana też ma mega-troskliwą mamę ... chyba wszystkie tak mają ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
-Napisałam do Cristall.Niedługo powinna przyjść.-Poinformowała mnie Rochelle.
-W porządku.Ja będę musiała się przyszykować na bal.Pomożecie mi potem?-Spytałam.
-Oczywiście-Odparła Rochelle.Nagle usłyszałyśmy kroki.
Hej dziewczyny!Co tam?-Zawołała Cristall,wchodząc do pokoju.
-Spoko.-Westchnęłam
-Hunter zaprosił Arianę na bal!-krzyknęła Rochelle.
-Serio?!No co ty gadasz?Trzeba szykować ciuszki.-Stwierdziła Cristall.
-Ale bal jest dopiero jutro-Powiedziałam.
Nagle przyszedł SMS do Cristall.
-Dziewczyny...Pamiętacie tego Zack'a ,z którym siedziałam na Polskim?
-Co z nim?-Zapytałam.
-On Zaprosił mnie na studniówkę!-Stwierdziła z fascynacją.
-Wow!Supcio.Gratki!
-Dzięki...To co?Szykujemy ciuszki?-Zaproponowała Rochelle.I wtem zadzwonił telefon Rochelle.
-Dziewczyny...Wy wybierzcie coś dla siebie.Ja zaraz wrócę.
Rochelle wyszła z pokoju i odebrała telefon.W tym samym czasie ja razem z Cristall wybrałyśmy sukienki na bal.Po paru minutach wróciła do nas nasza przyjaciółka i spytała:
-Dziewczyny,Czy dziś jest Prima Aprilis?
-Nie,a czemu pytasz?-zapytałam dziewczynę.
-Dzwonił Luck.Poznałam go na urodzinach kuzynki.On...Zaprosił mnie na bal!
-No chyba sobie jaja robisz?!-stwierdziła zaskoczona Cristall.
-Dobra,dobra... Szykujmy te ciuchy...Może faktycznie coś się szykuje na tym balu? Hehe.-Stwierdziła Cristall.
-A ty jak zwykle myślisz pozytywnie.-Powiedziała Rochelle.
 

 
-Ariana?Ariana!-wołała siedząca obok mnie przyjaciółka.
-No co?!-spytałam nerwowo.
-Znowu o nim myślałaś?
-Tak,niestety...I tak nasz związek jest niemożliwy.
Cud by był jakbym z nim rozmawiała.
-Co ty gadasz?!Jesteś idealna.Może on jest po prostu nieśmiały.-stwierdziła Rochelle.
-Dobra,nie ważne.Chodźmy do klasy.-Zaproponowałam.Szłam w ciszy.Nagle na kogoś wpadłam.Podniosłam głowę,a przede mną stał Hunter.
-Przepraszam bardzo.-Powiedziałam.
-Eee...To ja przepraszam.Mogłem cię ominąć,ale się zamyśliłem.-Tłumaczył się chłopak.
-Ha,no proszę.Tak samo jak ja.
-A ty jesteś?
-Wolna..-Szepnęłam-Eee.. to znaczy Ariana.Klasa 4a-dodałam.
-Maturzystka?Tak samo jak ja.Masz już partnera na studniówkę?-Spytał Hunter.
-Nie.Jestem sama jak palec-Zaśmiałam się.
-To może pójdziemy razem?Co ty na to?-Zaproponował.
-Chętnie.
-Ok.To do zobaczenia-Powiedział,a następnie poszedł w głąb korytarza.Byłam wtedy najszczęśliwszą dziewczyną w szkole...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Hey

Hej... Wow,jestem pod wrażeniem,że już mam 109 odwiedzin...Bardzo wam dziękuję.Jak będziecie mieli chwilę to zachęcam do komentowania ;3 Jutro wstawie pierwszy rozdział opowiadania.Cieszycie się?To ja lecę...Bajuu
 

 
Głębia morza.Tak właśnie miała zakończyć się moja historia.Za chwilę odkryję tajemnicę,o której nikt nie wie-Czy istnieje życie po śmierci?Ludzie,którzy ,mają doczynienia z miłością są blisko rozwiązania zagadki.Szkoda tylko,że nie można jej nikomu powiedzieć.Lecz ci co umierają w młodym wieku,w przypadku popełnienia samobójstwa wolą już w ogóle nie powracać na ziemię.
Mam na imię Ariana.Mam 19 lat.
Kim jestem?-Nie wiem.
Co się ze mną dzieje?-Też nie wiem.
Wiem tylko,że zaraz rozwiążę zagadkę o śmierci.
Może lepiej zacznę od początku.Wszystko zaczęło
się 26 maja w ubiegłym roku.Ten dzień całkowicie zmienił moje życie...

********
Ok... to był wstęp do mojego opowiadania.Mam nadzieję,że nie zanudził was na śmierć.Hehe...
Piszcie w komentarzach,co o tym myślicie.
Jeśli chcecie codziennie będę dodawać jeden rozdział.To już dziś na tyle Bay
 

 
Hej.Jestem Patrycja.Mam 15 lat.To mój pierwszy blog na pingerze.Co mnie tu przyciągnęło?Sama nie wiem.
Moje hobby to rysowanie,fotografowanie,czytanie książek,a także pisanie własnych opowiadań.Interesuję się też mitologią...To o nią opierałam się przy pisaniu opowiadań...Ale nie tylko o mitologię ...Jestem zazwyczaj otwarta,ale nie ukrywam,że czasem bywam nieśmiała ;3 Mam poczucie humoru a także dosyć dobrą wyobraźnię,Hehe...Ok to na tyle...Za pare minut dodam wpis z pierwszym fragmencikiem opowiadania...
Buziaki **